Postaram się oprócz pisania
dłuższych tekstów codziennie wrzucać wieści ze świata piłki
(lub innych sportów) z moim komentarzem. Zatrudnienie nowego
trenera, czy jakiś ważny mecz jest sporadyczne, natomiast
codziennie wydarzy się coś, co jest warte wspomnienia i choćby
drobnego komentarza. W prowadzeniu bloga chodzi też o to, żeby
pisać jak najczęściej, chociażby dla poprawienia warsztatu. Wiem,
że i tak nikt tego nie czyta, ale jak rapował Smark: „po pierwsze
satysfakcja, po setne dla kapusty/ sława to punkt 86”, więc im
więcej piszę, tym przychodzi mi to łatwiej.
Zaczęły się już przygotowania do
sezonu 2012/13. Piłkarze wracają do ciężkiej pracy, a trenerzy
szykują scenariusze treningowe, by zawodnicy jak najlepiej grali w
nadchodzących rozgrywkach.
Brendan Rodgers rozpoczął swoją
pracę w Liverpoolu. Na konferencji prasowej przed wyjazdem do USA na
obóz przygotowawczy chętnie odpowiadał na pytania dziennikarzy.
Dużo mówił o tym, jaki spotkał go zaszczyt, że może pracować w
tak wielkim klubie. Z dużym respektem podchodzi do pracy, jaką musi
wykonać. Trochę za dużo słodzi i moim zdaniem jest blisko tego,
by kibice i dziennikarze przestali zwracać uwagę na te słowa.
Rodgers odniósł się też do słów
syna właściciela Milanu – Piersilvio Berlusconiego, który jest
pod wrażeniem gry Andy'ego Carrolla i chętnie widziałby go w
klubie swojego ojca. „To wspaniały zawodnik i nie dziwię się, że
media wiążą go z wielkimi klubami” - powiedział nowy trener
Liverpoolu. Jednak z dość dużą rezerwą wypowiadał się o tym,
jaką rolę przy Anfield Road widzi dla Carrolla w swojej wizji
futbolu. Mówi się o tym, że chciałby napastnika wypożyczyć a
nawet sprzedać. Wysoki napastnik pasuje raczej do drużyny grającej
w typowym angielskim stylu, niż do drużyn Rodgersa, które stylem
przypominają te hiszpańskie. Zainteresowany jest West Ham, gdzie
gra kolega Andy'ego z Newcastle – Kevin Nolan. Mówi się też
właśnie o drużynie znad rzeki Tyne, ale w to głównie spekulacje.
Plotki o pozbyciu się Carrolla są
tym silniejsze, że Rodgers szuka do ataku zawodników bardziej
wszechstronnych a przede wszystkim dobrych technicznie. Choć dopiero
co Roma podpisała kontrakt z Fabio Borinim, to jest on silnie
łączony z Liverpoolem. Tym bardziej, że pracował już z Rodgersem
w akademii Chelsea, a potem w Swansea. Miałby kosztować około 11
mln funtów. Z Serie A do Merseyside miałby trafić też Urugwajczyk
z Bolonii – Gaston Ramirez. Obaj mogliby pasować do filozofii
piłkarskiej Brendana Rodgersa. Powstała też plotka, mówiąca, że
z Barcelony do „The Reds” mógłby odejść Ibrahim Afellay.
Szczerze mówiąc to byłby strzał w dziesiątkę. Zawodnik obeznany
w tiki-tace bez problemu wpasowałby się do drużyny budowanej przez
Irlandczyka. W każdej plotce jest ziarnko prawdy, więc kto wie,
jeżeli dojdzie do tych transferów, Liverpool może solidnie
wzmocnić linię ataku.
Treningi z nowym menedżerem
rozpoczęli też piłkarze Tottenhamu – Andre Villasem-Boasem. O
tym, jak patrzę na kwestię jego zatrudnienia w Londynie pisałem
już wcześniej, więc nie będę się teraz zbytnio rozpisywać.
Sam Villas-Boas po raz pierwszy jako
trener Spurs wypowiedział się dziś na krótkiej konferencji
prasowej. Zaznaczył, że praca w nowym klubie to wielki przywilej i
jest bardzo zaszczycony, że się tu znajduje. Nie uciekał od pytań
o kwestię Chelsea, mówiąc, że choć jego pobyt nie był owocny w
sukcesy i na pewno nie jest z tego zadowolony, to sporo się tam
nauczył, choćby tego, że ufać należy odpowiednim osobom i
dlatego też był wybredny jeśli chodzi o następny krok w karierze.
Dodał też, że wie, co zrobił źle w zachodnim Londynie i użyje
tego doświadczenia w pracy w Tottenhamie, która nie jest dla niego
okazją do udowodnienia swojej wartości, tylko okazją do zdobycia
trofeów dla swojego klubu.
AVB był również zapytany o Lukę
Modrica, który miałby na dniach odejść do Realu Madryt. „Luka
to ważny zawodnik dla naszego klubu, o czym świadczy skala
zainteresowania ze strony innych klubów. Jednak mogę powiedzieć,
że szanujemy decyzję Luki o tym, że chciałby zrobić kolejny krok
w swojej karierze. Myślę też, że sam zawodnik rozumie, jak jest
ważny w rozwoju naszego klubu. Będziemy negocjować z innymi
klubami dopóki nie uzyskamy satysfakcjonującej oferty” -
odpowiedział Portugalczyk. Dodał, że dobrym zastępstwem dla
Modrica w razie jego odejścia byłby Joao Moutinho, który miał
świetny turniej Euro i dwa ostatnie sezony w Porto.
Jeden ze starszych piłkarzy w kadrze
Tottenhamu – Brad Friedel - pozytywnie wypowiedział się o swoim
nowym trenerze, wspominając, że jest to człowiek z wielką ambicją
i dobrze to czuć. Będzie starał się wykonywać swoją robotę,
niezależnie od tego, czy będzie pierwszym, drugim, czy trzecim
bramkarzem, a do klubu miałby przyjść reprezentant Francji Hugo
Lloris. „Każdy dobry zawodnik podnosi poziom gry drużyny” -
powiedział Amerykanin. Wspomniał też o tym, że podobają mu się
treningi z nowym trenerem, chociażby dlatego, że choć jest dopiero
początek przygotowań, to zajęcia odbywają się tylko z piłkami i
w ramach tych ćwiczeń piłkarze są przygotowywani motorycznie.
O Villasu-Boasie mówił też z kolei
jeden z młodszych zawodników – Danny Rose, który powiedział, że
szatnia na White Hart Lane będzie za nowym trenerem. Sam piłkarz
podziela ambicje Portugalczyka i chętnie będzie pracował pod jego
okiem.
Większość trenerów prowadzi
zajęcia z piłkami, a w Romie pierwszy obóz ze Zdenkiem Zemanem
jest przeznaczony stricte na pracę poświęconą kondycji. Piłkarze
dużo biegają, a najlepiej to bieganie wychodzi ponoć Erikowi
Lameli, który jako jedyny ostatnie, dziewiąte okrążenie na 1000
metrów wykonał w czasie poniżej 3 minut. Brawo.
Francesco Totti na konferencji
prasowej powiedział, że nie będzie to kolejny rok zmian, bo to
miasto i ten klub nie chce kolejnego roku zmian. Dodam, że chodziło
mu o rok Luisa Enrique w Romie, w czasie którego ten miał
zaimplementować system gry Barcelony w Rzymie, ale kilka decyzji
spowodowało, że Roma była dość marną kopią pierwowzoru. Teraz
z Zemanem mają osiągnąć jak najlepszy wynik i znając czeskiego
trenera, można się spodziewać, że mecze Giallorossich mogą być
bardzo ciekawe. Radosny futbol zawsze ogląda się ciekawie.
Ładny obrazek z rozpoczęcia
treningów w Milanello:
Curva Sud wita piłkarzy na pierwszym
treningu. Podobają mi się takie sceny. Widać dużą pasję wśród
kibiców i autentyczne zainteresowanie losami drużyny. Szkoda, że
wielu coś takiego nie pasuje i piłka nożna ma być li tylko
produktem, wyzutym z emocji, które spowodowały, że stała się
globalnym sportem. Mam nadzieję, że ktoś pójdzie po rozum do
głowy i zrozumie, że futbol jest przede wszystkim dla kibiców.
Massimiliano Allegri, trener Milanu
chętnie wypowiadał się o pomysłach taktycznych na nowy sezon.
„Czy Montolivo zagra jako regista [cofnięty rozgrywający]? Na
pewno nie jest trequartistą [klasyczna 10], więc widzimy dla niego
rolę w naszej trójce w pomocy.” Choć wcześniej wspominał, że
Montolivo miałby grać właśnie jako trequartista, a cofnięty do
pomocy miałby być Prince Boateng, ale muszę powiedzieć, że
bardzo podoba mi się taka otwartość w rozmowach o ustawieniach i
taktyce. Zwykle trenerzy nabierają wody w usta i nie chcą się na
ten temat wypowiadać, bo jeszcze ktoś ich przejrzy. Cóż, każdy
ma swoje sposoby.
Tak nawiasem mówiąc, to o nowych
ustawieniach wspomina też Walter Mazzarri z Napoli, który ćwiczy z
piłkarzami grę 1-3-5-1-1. „Chcę, żeby zespół mógł się
dostosować do zmiennych sytuacji w trakcie spotkania” - powiedział
trener neapolitańczyków. Do jego drużyny dołączył Lorenzo
Insigne, który wrócił z wypożyczenia z Pescary. Z tego samego
klubu do PSG odchodzi Marco Verratti, młody talent, łączony
wcześniej z Juventusem i Milanem. Paryżanie szukają zawodników na
rynku włoskim, wszak wcześniej dołączył do nich Ezequiel Lavezzi
z Napoli oraz Thiago Motta z Interu. Nie ma się co dziwić, w końcu
trenerem PSG jest Carlo Ancelotti, a dyrektorem sportowym Leonardo,
były trener Milanu i Interu. Teraz mówi się, że ten duet miałby
sięgnąć po Thiago Silvę i Zlatana Ibrahimovica z Rossonerich.
Choć Milan mógłby znaleźć dla nich w miarę godne zastępstwo
(Tevez, Kolarov), to można dojść do wniosku, że byłby to przede
wszystkim spory cios dla całej Serie A. Adriano Galliani zaznacza,
że letnie mercato jest długie i wszystko się może zdarzyć.
Kibice włoskiej piłki na pewno mają nadzieję, że do tego
transferu nie dojdzie i Paryżanie obejdą się smakiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz