środa, 11 lipca 2012

11.07.2012


 Postaram się oprócz pisania dłuższych tekstów codziennie wrzucać wieści ze świata piłki (lub innych sportów) z moim komentarzem. Zatrudnienie nowego trenera, czy jakiś ważny mecz jest sporadyczne, natomiast codziennie wydarzy się coś, co jest warte wspomnienia i choćby drobnego komentarza. W prowadzeniu bloga chodzi też o to, żeby pisać jak najczęściej, chociażby dla poprawienia warsztatu. Wiem, że i tak nikt tego nie czyta, ale jak rapował Smark: „po pierwsze satysfakcja, po setne dla kapusty/ sława to punkt 86”, więc im więcej piszę, tym przychodzi mi to łatwiej.

Zaczęły się już przygotowania do sezonu 2012/13. Piłkarze wracają do ciężkiej pracy, a trenerzy szykują scenariusze treningowe, by zawodnicy jak najlepiej grali w nadchodzących rozgrywkach.


Brendan Rodgers rozpoczął swoją pracę w Liverpoolu. Na konferencji prasowej przed wyjazdem do USA na obóz przygotowawczy chętnie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Dużo mówił o tym, jaki spotkał go zaszczyt, że może pracować w tak wielkim klubie. Z dużym respektem podchodzi do pracy, jaką musi wykonać. Trochę za dużo słodzi i moim zdaniem jest blisko tego, by kibice i dziennikarze przestali zwracać uwagę na te słowa.
Rodgers odniósł się też do słów syna właściciela Milanu – Piersilvio Berlusconiego, który jest pod wrażeniem gry Andy'ego Carrolla i chętnie widziałby go w klubie swojego ojca. „To wspaniały zawodnik i nie dziwię się, że media wiążą go z wielkimi klubami” - powiedział nowy trener Liverpoolu. Jednak z dość dużą rezerwą wypowiadał się o tym, jaką rolę przy Anfield Road widzi dla Carrolla w swojej wizji futbolu. Mówi się o tym, że chciałby napastnika wypożyczyć a nawet sprzedać. Wysoki napastnik pasuje raczej do drużyny grającej w typowym angielskim stylu, niż do drużyn Rodgersa, które stylem przypominają te hiszpańskie. Zainteresowany jest West Ham, gdzie gra kolega Andy'ego z Newcastle – Kevin Nolan. Mówi się też właśnie o drużynie znad rzeki Tyne, ale w to głównie spekulacje.
Plotki o pozbyciu się Carrolla są tym silniejsze, że Rodgers szuka do ataku zawodników bardziej wszechstronnych a przede wszystkim dobrych technicznie. Choć dopiero co Roma podpisała kontrakt z Fabio Borinim, to jest on silnie łączony z Liverpoolem. Tym bardziej, że pracował już z Rodgersem w akademii Chelsea, a potem w Swansea. Miałby kosztować około 11 mln funtów. Z Serie A do Merseyside miałby trafić też Urugwajczyk z Bolonii – Gaston Ramirez. Obaj mogliby pasować do filozofii piłkarskiej Brendana Rodgersa. Powstała też plotka, mówiąca, że z Barcelony do „The Reds” mógłby odejść Ibrahim Afellay. Szczerze mówiąc to byłby strzał w dziesiątkę. Zawodnik obeznany w tiki-tace bez problemu wpasowałby się do drużyny budowanej przez Irlandczyka. W każdej plotce jest ziarnko prawdy, więc kto wie, jeżeli dojdzie do tych transferów, Liverpool może solidnie wzmocnić linię ataku.



Treningi z nowym menedżerem rozpoczęli też piłkarze Tottenhamu – Andre Villasem-Boasem. O tym, jak patrzę na kwestię jego zatrudnienia w Londynie pisałem już wcześniej, więc nie będę się teraz zbytnio rozpisywać.

Sam Villas-Boas po raz pierwszy jako trener Spurs wypowiedział się dziś na krótkiej konferencji prasowej. Zaznaczył, że praca w nowym klubie to wielki przywilej i jest bardzo zaszczycony, że się tu znajduje. Nie uciekał od pytań o kwestię Chelsea, mówiąc, że choć jego pobyt nie był owocny w sukcesy i na pewno nie jest z tego zadowolony, to sporo się tam nauczył, choćby tego, że ufać należy odpowiednim osobom i dlatego też był wybredny jeśli chodzi o następny krok w karierze. Dodał też, że wie, co zrobił źle w zachodnim Londynie i użyje tego doświadczenia w pracy w Tottenhamie, która nie jest dla niego okazją do udowodnienia swojej wartości, tylko okazją do zdobycia trofeów dla swojego klubu.

AVB był również zapytany o Lukę Modrica, który miałby na dniach odejść do Realu Madryt. „Luka to ważny zawodnik dla naszego klubu, o czym świadczy skala zainteresowania ze strony innych klubów. Jednak mogę powiedzieć, że szanujemy decyzję Luki o tym, że chciałby zrobić kolejny krok w swojej karierze. Myślę też, że sam zawodnik rozumie, jak jest ważny w rozwoju naszego klubu. Będziemy negocjować z innymi klubami dopóki nie uzyskamy satysfakcjonującej oferty” - odpowiedział Portugalczyk. Dodał, że dobrym zastępstwem dla Modrica w razie jego odejścia byłby Joao Moutinho, który miał świetny turniej Euro i dwa ostatnie sezony w Porto.

Jeden ze starszych piłkarzy w kadrze Tottenhamu – Brad Friedel - pozytywnie wypowiedział się o swoim nowym trenerze, wspominając, że jest to człowiek z wielką ambicją i dobrze to czuć. Będzie starał się wykonywać swoją robotę, niezależnie od tego, czy będzie pierwszym, drugim, czy trzecim bramkarzem, a do klubu miałby przyjść reprezentant Francji Hugo Lloris. „Każdy dobry zawodnik podnosi poziom gry drużyny” - powiedział Amerykanin. Wspomniał też o tym, że podobają mu się treningi z nowym trenerem, chociażby dlatego, że choć jest dopiero początek przygotowań, to zajęcia odbywają się tylko z piłkami i w ramach tych ćwiczeń piłkarze są przygotowywani motorycznie.

O Villasu-Boasie mówił też z kolei jeden z młodszych zawodników – Danny Rose, który powiedział, że szatnia na White Hart Lane będzie za nowym trenerem. Sam piłkarz podziela ambicje Portugalczyka i chętnie będzie pracował pod jego okiem.


Większość trenerów prowadzi zajęcia z piłkami, a w Romie pierwszy obóz ze Zdenkiem Zemanem jest przeznaczony stricte na pracę poświęconą kondycji. Piłkarze dużo biegają, a najlepiej to bieganie wychodzi ponoć Erikowi Lameli, który jako jedyny ostatnie, dziewiąte okrążenie na 1000 metrów wykonał w czasie poniżej 3 minut. Brawo.
Francesco Totti na konferencji prasowej powiedział, że nie będzie to kolejny rok zmian, bo to miasto i ten klub nie chce kolejnego roku zmian. Dodam, że chodziło mu o rok Luisa Enrique w Romie, w czasie którego ten miał zaimplementować system gry Barcelony w Rzymie, ale kilka decyzji spowodowało, że Roma była dość marną kopią pierwowzoru. Teraz z Zemanem mają osiągnąć jak najlepszy wynik i znając czeskiego trenera, można się spodziewać, że mecze Giallorossich mogą być bardzo ciekawe. Radosny futbol zawsze ogląda się ciekawie.


Ładny obrazek z rozpoczęcia treningów w Milanello:


Curva Sud wita piłkarzy na pierwszym treningu. Podobają mi się takie sceny. Widać dużą pasję wśród kibiców i autentyczne zainteresowanie losami drużyny. Szkoda, że wielu coś takiego nie pasuje i piłka nożna ma być li tylko produktem, wyzutym z emocji, które spowodowały, że stała się globalnym sportem. Mam nadzieję, że ktoś pójdzie po rozum do głowy i zrozumie, że futbol jest przede wszystkim dla kibiców.


Massimiliano Allegri, trener Milanu chętnie wypowiadał się o pomysłach taktycznych na nowy sezon. „Czy Montolivo zagra jako regista [cofnięty rozgrywający]? Na pewno nie jest trequartistą [klasyczna 10], więc widzimy dla niego rolę w naszej trójce w pomocy.” Choć wcześniej wspominał, że Montolivo miałby grać właśnie jako trequartista, a cofnięty do pomocy miałby być Prince Boateng, ale muszę powiedzieć, że bardzo podoba mi się taka otwartość w rozmowach o ustawieniach i taktyce. Zwykle trenerzy nabierają wody w usta i nie chcą się na ten temat wypowiadać, bo jeszcze ktoś ich przejrzy. Cóż, każdy ma swoje sposoby.

Tak nawiasem mówiąc, to o nowych ustawieniach wspomina też Walter Mazzarri z Napoli, który ćwiczy z piłkarzami grę 1-3-5-1-1. „Chcę, żeby zespół mógł się dostosować do zmiennych sytuacji w trakcie spotkania” - powiedział trener neapolitańczyków. Do jego drużyny dołączył Lorenzo Insigne, który wrócił z wypożyczenia z Pescary. Z tego samego klubu do PSG odchodzi Marco Verratti, młody talent, łączony wcześniej z Juventusem i Milanem. Paryżanie szukają zawodników na rynku włoskim, wszak wcześniej dołączył do nich Ezequiel Lavezzi z Napoli oraz Thiago Motta z Interu. Nie ma się co dziwić, w końcu trenerem PSG jest Carlo Ancelotti, a dyrektorem sportowym Leonardo, były trener Milanu i Interu. Teraz mówi się, że ten duet miałby sięgnąć po Thiago Silvę i Zlatana Ibrahimovica z Rossonerich. Choć Milan mógłby znaleźć dla nich w miarę godne zastępstwo (Tevez, Kolarov), to można dojść do wniosku, że byłby to przede wszystkim spory cios dla całej Serie A. Adriano Galliani zaznacza, że letnie mercato jest długie i wszystko się może zdarzyć. Kibice włoskiej piłki na pewno mają nadzieję, że do tego transferu nie dojdzie i Paryżanie obejdą się smakiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz